|
Półfinał play-offu: ComArch/Cracovia - Wojas/Podhale 0:4. W niedzielę rewanż w Nowym Targu. W pierwszej półfinałowej batalii o mistrzostwo Polski "Szarotki" rozbiły wczoraj "Pasy" na ich lodzie! Mistrzów Polski powstrzymał niesamowicie interweniujący bramkarz Tomasz Rajski.
Mecz ułożył się idealnie dla "Szarotek". Krakowianie pogubili się w tercji rywala po przegranym wznowieniu. Kapitan nowotarżan Jarosław Różański popędził do tercji rywala i zza zasłony obrońcy chytrym strzałem z nadgarstka ulokował krążek w okienku. Zasłonięty Rafał Radziszewski mógł tylko rozłożyć ręce. Górale chcieli pójść za ciosem. W 8. min Frantiszek Bakrlik, będąc tuż przed bramką, nie trafił w krążek po doskonałym podaniu Różańskiego. W rewanżu rajd przeprowadził as atutowy "Pasów" Leszek Laszkiewicz, ale kijem wybił mu "gumę" Rajski. Mistrzowie Polski długo nie mogli osiągnąć przewagi. Udało im się dopiero wtedy, gdy po raz drugi w pierwszej tercji grali w pięciu na czterech (dwa faule, choć drugi naciągany - na Zbigniewie Podlipnim). Po popisowych akcjach L. Laszkiewicza dwie wymarzone okazje zmarnował Richard Hartmann, a jedną Marian Csorich, którego uderzenie z metra obronił Rajski. Z kolei Hartmann w 16. min widział już krążek w pustej bramce, gdy jakimś cudem, w iście krykietowym stylu, sytuację uratował Łukasz Wilczek. Gospodarze chcieli zacząć drugą tercję od mocnego uderzenia i o mały włos nie wyrównali. "Laszka" uciekł Jackowi Zamojskiemu, ale przegrał pojedynek z Rajskim - bramkarz nie położył się, tylko wytrzymał na nogach i złapał krążek zmierzający w okienko. Ta zmarnowana okazja zemściła się na "Pasach". Po chwili piękne krosowe podanie Milana Jakesza otworzyło drogę do bramki Krzysztofowi Zapale. Ten uderzył z klepy tak mocno, że "guma" wpadła do bramki pod pachą "Radzikowi". Później Podhale popisowo rozegrało przewagę. Różański zagrał za bramkę do Mariana Kacirza, ten wystawił krążek jak na tacy nadciągającemu obrońcy Rafałowi Sroce. Leworęczny "Laluś" wypalił w okienko. Bramkarz Cracovii był bez szans. Górale poszli za ciosem. Różański w sytuacji sam na sam został powalony przez Podlipniego. Sędzia śmiało mógł podyktować rzut karny, poprzestał jednak na wykluczeniu kapitana mistrzów Polski. Górale zmarnowali 40-sekundowy okres gry w pięciu na trzech. Indolencja krakowian w podwójnej przewadze była jeszcze większa. "Pasy" dwa razy w trzeciej tercji bez skutku grały w pięciu na trzech (raz 33 s, a później 57 s). Trener podhalan Wiktor Pysz miał trudną sytuacje kadrową. Kontuzje Sebastiana Biaeli i Dawida Słowakiewicza rozbiły mu trzeci atak. Pokerową zagrywką Pysza okazało się przesunięcie do ataku obrońcy Bartłomieja Piotrowskiego i wypuszczenie na lód jako pierwszej "piątki" nominalnie trzeciej formacji. Ona powstrzymała najlepszy atak krakowian. Z kolei trener krakowian Rudolf Rohaczek próbował przełamać strzelecką niemoc i wpuścił w drugiej tercji Richarda Szafarika, ale nawet on nic nie wskórał. | ComArch/Cracovia | 0 | | Wojas/Podhale | 4 | Tercje: 0:1, 0:2, 0:1. Bramki: 0:1 Różański (5.), 0:2 Zapała (24. Jakesz), 0:3 Sroka (28. Kacirz, Różański w przewadze), 0:4 Baranyk (56. Jakesz). Cracovia: Radziszewski - Piekarski, Csorich, Hartmann, Słaboń, L. Laszkiewicz - Galant, Gil, Podlipni, Prokop, Pinc - Marcińczak, Dulęba, M. Piotrowski, Pasiut, D. Laszkiewicz oraz Kozendra i Szafarik. Podhale: Rajski - Zamojski, Łabuz, Malasiński, Bakrlik, B. Piotrowski - Sroka, Wilczek, Różański, Zapała, Kacirz - Burzil, Jakesz, Baranyk, Voznik, Łyszczarczyk. Sędziował Grzegorz Pożycki z Oświęcimia. Kary: 12 oraz 20 min. Widzów: 2 tys. Stan play-off 0-1. |