spacer
spacer search
     CRACOVIA Search
spacer
Cracovia
Kadra
Terminarz
Wiadomości
Felietony
Prasa
Galeria
Bilety
Tabela
Strona główna
Kontakty
Linki
Szukaj
Mapa serwisu
KS Cracovia
MKS Cracovia SSA
Młodzież
Hokej kobiet
OldBoys
Kibice
TerazHokej
spacer
Strona główna arrow Prasa arrow Gazeta Wyborcza arrow Podhale - Cracovia po raz trzeci

Podhale - Cracovia po raz trzeci PDF Drukuj Email
Gazeta Wyborcza   
27.02.2007.
Trzecie starcie półfinałowe Podhala z Cracovią dziś w Nowym Targu (godz. 17.30). Pierwszy mecz "Pasy" przegrały u siebie 0:4, drugi "Szarotki" 2:4. Nadal więc każdy ma takie same szanse na awans do finału.
- Smutny jestem, nie wyszła nam ta druga tercja. Mieliśmy cztery "setki". Sam zmarnowałem jedną - jeszcze wczoraj pluł sobie w brodę obrońca "Szarotek" Bartłomiej Piotrowski, który w piątek - po zwycięstwie w Krakowie 4:0 - był w takim nastroju, jak teraz jego brat Michał występujący w "Pasach". Bracia, w trakcie trwania półfinałowej rywalizacji krakowiaków i górali, omijają temat hokeja. - Po meczu powiemy sobie tylko "cześć" i tyle - mówi Bartłomiej.

Ganiony przez wielu za pierwszy mecz Rafał Radziszewski zrehabilitował się całkowicie w niedzielnym spotkaniu w Nowym Targu. Przy stanie 2:1 dla gospodarzy obronił w kilku nieprawdopodobnych sytuacjach. Tym razem gromy spadły na jego vis-a-vis Tomasza Rajskiego, którego obarczano winą za utratę pierwszego gola (strzał Grzegorza Pasiuta z niebieskiej linii).

- Taka jest bramkarska dola - raz na wozie, a raz pod nim. Najlepiej się wyłączyć z tego zamieszania - uważa Radziszewski. - Każdy ma mecze lepsze przeplatane z gorszymi. Przy pierwszej bramce Tomek mógł się zachować inaczej, ale krążek tak dziwnie leciał. To dla nas sygnał, że trzeba jak najwięcej strzelać, by bramkarz Podhala miał okazję się pomylić.

Obie drużyny wczoraj lizały rany po niedzielnym meczu. W Podhalu mają ich więcej. Obrońca Sebastian Łabuz ma już z głowy ten sezon. Wczoraj w nowotarskim szpitalu przeszedł zabieg nastawienia barku. - Zazwyczaj nie krytykuję sędziów, ale to już czwarty zawodnik wypada nam z gry po brutalnym faulu, na który arbitrzy nie reagują - denerwuje się szkoleniowiec "Szarotek" Wiktor Pysz i przypomina, że w trzeciej tercji ostatniego starcia ćwierćfinałowego z Zagłębiem po nieczystych wejściach rywali stracił Sebastiana Bielę i Dawida Słowakiewicza. - Jestem za twardą, ale czystą grą. Nigdy nie namawiałem zawodników do gry faul - podkreśla W. Pysz.

Dobrym posunięciem Rudolfa Rohaczka było wpuszczenie czwartego ataku w drugim meczu. - Chłopcy z tej piątki nie tylko odciążyli pozostałe formacje, ale jeszcze parli do przodu i robili zamęt pod bramką Podhala. A tym samym męczyli jego zawodników - analizuje "Radzik", który spodziewa się, że dzisiaj "Pasy" zagrają również na cztery ataki.

Bramkarz mistrzów Polski uważa, że każdy mecz będzie tak zacięty jak ostatni. - Podhale ma najsilniejszy skład z ostatnich trzech lat, gdy gramy z nimi w półfinałach - podkreśla Rafał Radziszewski. - W finale znajdzie się ten zespół, który lepiej wytrzyma fizycznie i psychicznie serial.

- Robimy wszystko, by zregenerować siły i zagrać jak najlepiej we wtorek - zapowiada W. Pysz.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
spacer
Zobacz zdjęcia
Co, gdzie, kiedy...

PLAY-OFF
o brązowy medal
Cracovia-Stoczniowiec 3:1
Cracovia zwycięża!

Kraków
13.III.2007

Cracovia - Stoczniowiec 3:0 (0:0, 1:0, 2:0)

Gdańsk
16.III.2007

Stoczniowiec - Cracovia 1:3 (0:2, 0:0, 1:1)

Kraków
18.III.2007

Cracovia - Stoczniowiec 3:5 (0:1, 2:2, 1:2)

Gdańsk
22.III.2007 17:30

Stoczniowiec - Cracovia 4:8 (2:2, 2:2, 0:4)