|
Role w derbowym półfinale zostały zmienione. Obrońcom tytułu mistrzowskiego wystarczy wygrać jedno spotkanie, aby przystąpić do walki o obronę trofeum, zaś "Szarotki" muszą zwyciężyć w obu pozostałych. Tylko czy na to stać podopiecznych Wiktora Pysza. Nowotarski szkoleniowiec nie ukrywa, że krakowianie wygrali w niedzielę niezwykle ważny dla psychiki mecz. - Co możemy zrobić? - zastanawia się Wiktor Pysz.
- Po pierwsze dokładnie, ale na spokojnie, przeanalizować niedzielny mecz. Muszę też porozmawiać z Tomkiem Rajskim, aby jak najszybciej "doszedł" do siebie i zagrał tak, jak w pierwszych meczach. Do tego pełna koncentracja, walka od pierwszych do ostatnich minut i wygrać dzisiejszy mecz. - Cały czas twierdziłem, że każdy mecz w półfinale jest inny - uważa Rudolf Rohaczek. - I daleki jestem od twierdzenia, że będzie powtórka zeszłorocznych konfrontacji. Szanse n awans nadal oceniam na 50 do 50 procent. Czy będą zmiany w składzie? Zagrają ci którzy będą w najlepszej dyspozycji. To nasz handicap, że dysponujemy liczną kadrą. Rafał Radziszewski czy Tomasz Rajski? Kto będzie bohaterem dzisiejszego meczu? Krakowianin, po trochę "niewyraźnym" pierwszym meczu, wyraźnie jest na fali wznoszącej. Zresztą jego atutem od lat jest stabilna forma, a w play off z reguły notuje jej zwyżkę. Jak będzie dzisiaj? W drugim półfinale tyszanie już czuli się finalistami i witali się z gąską. A tutaj muszą jechać do Gdańska, gdzie co prawda gra się im dobrze, ale tym razem niekoniecznie muszą wygrać. A wtedy siódmy mecz w piątek w Tychach i będą nerwy. Bo gdańszczanie już zrobili więcej, niż od nich oczekiwano. Dzisiaj grają: o miejsca 1 - 4: Wojas Podhale Nowy Targ - Comarch-Cracovia, godz. 18. (transmisja w TVP Sport oraz od 18.45 od drugiej tercji w TVP 3 Kraków). Stoczniowiec Gdańsk - GKS Tychy, godz. 18. |