|
Cracovia Comarch Kraków - Wojas Podhale Nowy Targ 2:2 po dogrywce (2:0, 0:2, 0:0, 0:0), karne 1:2 Bramki: 1:0 Daniel Laszkiewicz (16), 2:0 Daniel Laszkiewicz (19), 2:1 Frantisek Barklik (28), 2:2 Jarosław Różański (39). Kary: Cracovia - 30, Wojas - 20 minut. Widzów 2500. Stan rywalizacji play off do czterech zwycięstw 3-4. Nie pomogło sześć spotkań, nie pomogło także 65 minut siódmego meczu półfinałowego pomiędzy Comarch Cracovią a Wojasem Podhale w PLH, by wyłonić finalistę tych rozgrywek. Sprawa awansu rozstrzygnęła się dopiero w rzutach karnych.
Mistrzowie Polski, hokeiści Cracovii, po pierwszej tercji za sprawą braci Laszkiewiczów szykowali się już do świętowania, bowiem dwa gole zapisał na swoim koncie Danel Laszkiewicz, a przy obu trafieniach asystował jego brat - Leszek.
W 29. minucie "Pasy" wykonały jednak fatalną zmianę, z czego skorzystali przyjezdni, strzelając kontaktowego gola za sprawą Frantiska Bakrlika. Do wyrównania doprowadził w 39. minucie Jarosław Różański, strzelając gola w sytuacji, gdy Wojas grał z przewagą dwóch zawodników. Identyczną sytuacją na 1:0 wykorzystał w 16. minucie Laszkiewicz. Trzecia tercja i dogrywka nie przyniosły zmiany rezultatu, więc o wyłonieniu zwycięzcy zadecydowały rzuty karne. W nich nie obyło się bez kontrowersji. W telewizyjnych powtórkach było bowiem widać, że po strzale zawodnika Cracovii - Richarda Hartmanna krążek nie przekroczył linii bramkowej, ale sędzia uznał gola. Po przeanalizowaniu sytuacji okazało się, że arbiter postąpił ze wszech miar słusznie, bowiem krążek odbił się od wewnętrznej rurki w bramce. W odpowiedzi trafienie zanotował Rafał Sroka, a wynik spotkania ustalił Jarosław Różański, sprawiając, że Podhale po raz pierwszy od 10 lat stanie przed szansą wywalczenia złotego medalu. |