|
Nie było historycznego, bo pierwszego w historii klubu awansu do finału play off, ale brązowymi medalami także nie można wzgardzić. We wtorek w Krakowie hokeiści Energi Stoczniowiec rozpoczną batalię o trzecie miejsce. Wcześniej tylko raz, w 2003 roku stali na ligowym podium. Szkoda, że na Cracovię Comarch Henryk Zabrocki nie może wystawić optymalnego składu.
- W Tychach przegraliśmy przez frajerskie bramki. Sami otworzyliśmy rywalom drogę do naszej siatki - tak z perspektywy kilku dni, które upłynęły od 3:8 z GKS, mówi o przyczynach braku awansu do finału gdański szkoleniowiec. Ale jeszcze większym przegranym jest Cracovia. Obrońcy tytułu, którzy byli najlepszą drużyną rundy zasadniczej, przegrali finał na własnym lodowisku po karnych. - Nie wierzę, że krakowska drużyna po tym niepowodzeniu straciła ochotę do dalszej walki. Nawet jeśli będą tam rzeczywiście zmiany w składzie, to są tam mocni zawodnicy w czwartej, a nawet piątej piątce, którzy, gdy otrzymają wreszcie szanse, zapewne zechcą się wykazać - dodaje Zabrocki.
Z sześciu meczów z Cracovią w tym sezonie gdańszczanie dwa wygrali, jeden zremisowali i trzy przegrali. W tych grach osiągnęli niekorzystny bilans bramkowy 18:23. Aż sześć razy krążek do ich siatki kierował Leszek Laszkiewicz. Natomiast w naszych szeregach cztery razy trafił Roman Skutchan. We wtorek na pewno "Stocznia" nie może pójść na wymianę ciosów, bo może jej zabraknąć argumentów w ofensywie, aby nadrobić niedostatki w defensywie. W ostatnich dniach ta druga formacja ucierpiała najbardziej. Już w pierwszej tercji piątkowego meczu w Tychach rękę złamał Michał Smeja. Z powodu urazu pachwiny w Krakowie zabraknie Bartłomieja Wróbla, a pod znakiem zapytania stoi gra Bartosza Leśniaka, mającego obolały mięsień czworogłowy. - W tej sytuacji do składu wróci Benasiewicz. Do obrony przesunięty zostanie ponadto jeden z napastników, zapewne Hult - zdradza trener "Stoczni".
Brązowy medal zostanie ta drużyna, która wygra trzy mecze. Drugie starcie zaplanowane jest na najbliższy piątek (początek 18.00) w "Olivii". |